29 marca 2015

Epilog

PROSZĘ ABY KAŻDY PRZECZYTAŁ NOTKĘ, KTÓRA ZNAJDUJE SIĘ POD EPILOGIEM! :)

PROSZĘ KAŻDEGO, KTO PRZECZYTAŁ TEN EPILOG - SKOMENTUJ! PRZYNAJMNIEJ RAZ. CHCIAŁABYM ABY BYŁO WIĘCEJ NIŻ 5 KOMENTARZY :)


*


7.06.2014r.

    Prawie wszystko wróciło do normy. Jonathan od jakiegoś czasu znowu mieszkał ze mną, a ja cieszyłam się, że mam moich chłopców przy sobie. Harry, jak Harry. Był cudownym chłopakiem i mimo że zdążyliśmy się kilka razy pokłócić, to wydawałoby się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze do szczęścia. Nasza miłość zdawała się być teraz bardzo silna. Nie wyobrażałam sobie życia bez Harry'ego. Bez jego uśmiechu, bez jego pocałunków i bez jego poczucia humoru. Moje życie byłoby zupełnie inne, gdybym go nie miała.
   Ten dzień Jonathan spędzał z Anne, swoją babcią. Natomiast ja siedziałam w salonie i powtarzałam materiał z francuskiego. Uporczywe pukanie do drzwi przerwało moje skupienie. Rzuciłam podręcznik na stolik, a następnie powędrowałam do drzwi. Kiedy zobaczyłam kim była osoba, która tak się dobijała, to zdębiałam. Holly stała w progu, zupełnie jakbyśmy nadal były przyjaciółkami.
(Przypomnienie! : Holly - czyli była przyjaciółka Alison)
Blondynka uśmiechnęła się jak gdyby nigdy nic i po prostu weszła do mieszkania. Będąc nadal w szoku nie potrafiłam nic powiedzieć. Nie rozmawiałyśmy ze sobą tak długo, ona zerwała ze mną kontakt. Zupełnie mnie i olała i nagle przyszła jakby nic się nie stało. Nie mogłam tego pojąć jak ona tak mogła. Po prostu przyjść, bez wcześniejszej próby złapania kontaktu. Mój mózg pracował na najwyższych obrotach, kiedy rozsiadła się na kanapie w salonie. Wzięła do ręki podręcznik, z którego wcześniej się uczyłam i przejrzała kilka stron.
     — Znów chodzisz do szkoły? zapytała, a ja nadal będą w szoku nie odpowiedziałam. Uniosła swoją wypielęgnowaną brew do góry, śmiejąc się cicho. Nadal nie rozumiałam co się dzieje. Holly odłożyła książkę na stolik i spojrzała na mnie spod długich rzęs. 
     — Czemu się nie odzywasz, Alison? Stało się coś? zapytała, ale ja nie wyczułam sarkazmu w jej głosie. Zmieszało mnie to jeszcze bardziej. Niepewnie spojrzałam na nią. Nie zmieniła się. Ciągle miała długie blond włosy i była bardzo zadbana. Wyglądałam przy niej okropnie, ale Harry wielokrotnie mi powtarzał żebym się nie przejmowała innymi kobietami. Mówił, że dla niego jestem idealna. Powtarzał, że inne go nie obchodzą, a ja mu uwierzyłam. Mieliśmy dziecko. Kochanego Jonathana, który potrzebował mamy i taty, a ja chciałam mu zapewnić pełną, kochającą rodzinę. 
     — Nie, nic się nie stało. Dlaczego przyszłaś? zapytałam. Wszystkie moje siły wkładałam w to, aby mój głos nie zadrżał. Chciałam pokazać, że już nie jestem małą, przestraszoną dziewczynką. Tylko silną kobietą z dzieckiem i swoim mężczyzną. Za wszelką cenę chciałam skończyć szkołę, pójść do college'u i potem na studia. Chciałam pokazać, że potrafię zrobić ze swoim życiem co tylko zechcę. 
Dziewczyna zaśmiała się cicho. Spojrzała na mnie, poczułam się niepewnie w jej towarzystwie, ale moja postawa nie zdradzała tego w żaden sposób.
     — A co? Już nie mogę odwiedzić przyjaciółki uniosła jedną brew do góry, a ja wstrzymałam oddech. To, co powie zdecydowanie nie będzie przyjemne. Jak tam twój syn? zagadnęła. Wypuściłam głośno powietrze. Holly zagadywała mnie i próbowała przeciągnąć w czasie to, co tak naprawdę chciała mi zakomunikować. Prychnęłam cicho.
     — Miesiącami nie interesowałaś się mną i tym co się ze mną dzieje, a teraz śmiesz tu przychodzić i nazywam moją przyjaciółką? Jonathan ma się dobrze, jest teraz ze swoją babcią odpowiedziałam, chciałam móc krzyczeć, ale obiecałam psychologowi, że nie będę próbować rozwiązywać problemów agresją. Zachowałam względny spokój. Holly mnie bardzo irytowała, jej obojętna postawa i to jak mierzyła mnie wzrokiem. W środku się gotowałam.
     — Z babcią? Z twoją mamą, czy matką tego pajaca? zagadnęła nonszalancko, a mnie krew zalazła. Anne była cudowną kobietą, która bardzo mi pomogła w ostatnim czasie. A Harry nie był pajacem, był moim facetem do cholery!
     — Z Anne, jest z Anne zupełnie nie rozumiałam dlaczego mówiłam jej to wszystko. A Harry nie jest żadnym pajacem, jest moim partnerem i go kocham, więc wstrzymaj te swoje pieprzone gadki, Holly
     — O proszę, ktoś tu wyrósł na niezłe ziółko, Larkin. Ale nie przyszłam się tu z tobą kłócić. Od jakiegoś czasu jestem w poważnym związku, mamy zamiar się pobrać. Ale przed ślubem obiecaliśmy sobie, że rozwiążemy wszystkie, stare sprawy. Dlatego tu jestem. Czy Harry coś o mnie wspominał? zapytała, a ja zdębiałam. Harry chyba nigdy nie mówił o Holly, a przynajmniej nie przypominałam sobie tego. Spojrzałam na nią niepewnie.
     — Dobra, skoro nie wiesz, to lepiej usiądź. Kiedy zaczęłaś interesować się Harrym, byłaś chyba w 4 miesiącu ciąży. Spotkałam Harry'ego w klubie. Był nieźle nawalony i siedział z jakimś kumplem. Gadał jaka to byłaś naiwna i że szybko cię zdobędzie. Chyba mu się udało skoro z nim jesteś, ale musisz wiedzieć jedno. Styles mi się podobał, a że słyszałam tę całą rozmowę, to go szantażowałam. Jest dobry w łóżku, prawda Alison? Uprawialiśmy seks kilkanaście razy, ale potem sobie odpuściliśmy. Pewnie mi nie wierzysz, ale masz tu na dowód zdjęcia. Swego czasu bardzo lubiłam robić zdjęcia moim partnerom seksualnym nie wierzyłam, moje serce zabiło szybciej. Harry z Holly? Ale jak? Kiedy? Gdzie? Różne myśli przelatywały mi przez głowę. Blondynka wyjęła z torebki zdjęcia i położyła je na stoliku. Następnie po prostu wyszła. Napinając mięśnie podeszłam do stolika. Rzeczywiście. Harry z Holly i niedwuznacznej sytuacji. Oczy zaszły jej łzami. Holly zniszczyła spokój duszy Alison, spokój, który niedawno odbudowała. Teraz po prostu siedziała w salonie, nie płakała. Wpatrywała się w ścianę. Źle się czuła z tym, że Styles ją okłamał i nic nie powiedział. Bolało.
    Po godzinie drzwi frontowe otworzyły się. Siedziałam bez ruchu. Nagle w salonie pojawił się Styles z wielkim uśmiechem na twarzy. Zbliżył się do mnie, a ja byłam dość obojętna. Bolało mnie, że nic nie powiedział. Ale kochałam go, kochałam pieprzonego Stylesa.Kiedy usiadł obok mnie i próbował objąć, to wcisnęłam  mu w dłoń kilka zdjęć. W jego oczach widniało przerażenie. 

I bardzo dobrze Styles, bój się. Jestem wściekła.


Oto jest, definitywny koniec tego FF. Spędziłam z Harrym i Alison ponad rok i muszę przyznać, ze naprawdę się z nimi zżyłam i nie potrafię sobie wyobrazić, ze już więcej o nich nie napiszę. 
CHCĘ WAM BARDZO PODZIĘKOWAĆ, BEZ WAS NIE BYŁOBY MNIE. 
 Największe podziękowania kieruję do stałych czytelników, którzy komentują i po prostu są.

TAK JAK WSPOMINAŁAM - NOWE FF Z ZAYNEM JEST JUŻ GOTOWE :) MAM KILKA ROZDZIAŁÓW NA ZAPAS, WIĘC POWINNO NAM SZYBKO PÓJŚĆ :) 
ZAPRASZAM!

10 komentarzy:

  1. Szczerze? Troche bez sensu się konczy :c Są razem czy nie? wtf ? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodziło. Waszym zdaniem będą ze sobą czy nie? Zostawiłam Wam wolną rękę :) Od was i waszej wyobraźni zależy co się z nimi stanie :)

      Usuń
  2. W życiu nie spodziewałam się takiego zakończenia! Nawet nie wiesz jaka jestem zaskoczona :O Mi też jest przykro, że to już koniec. Strasznie lubiłam to opowiadanie i też się z nim zżyłam. Nie pozostaję mi nic innego jak czytać teraz o Zayn'ie :) Bardzo ci dziękuję za to opowiadanie <3 Życzę weny. Diana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze druga historia również Ci sie spodoba! ;* Bardzo Ci dziękuję, że byłaś ze mną od początku do końca ;)

      Usuń
  3. Nie, nie i nie. Nie zgadzam się. Nie można tak po prostu zakończyć w takim momencie. :OOO.
    Nie wiem w sumie co powinnam napisać. Nie lubię epilogów. Nie lubię kiedy coś się kończy, ale taka naturalna kolej rzeczy. Ich historia była ciekawa. Kiedy była mowa o morderstwie brata Alison podejrzewałam, że Harry i cała jego rodzina również znajdzie się w niebezpieczeństwie, ale tu urwałaś tak jakby ten wątek. W każdym bądź razie dziękuję ci za to opowiadanie. :-)
    Dasz linka do tego nowego ff, bo jestem na telefonie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://beige-roses-for-you.blogspot.com/ :))

      Usuń
  4. Dlaczego to się tak skończyło?! To nie może się tak skończyć! Musisz dodać jeszcze drugi Epilog, czy cokolwiek innego, bo ja nie wytrzymam! Jak można tak robić?! To niedorzeczne!

    Nienawidzę epilogów, zakończeń i tym podobnych, bo potem mam w sobie taką jakby... pustkę.

    To opowiadanie było niesamowite i już nie mogę się doczekać Twojej dalszej twórczości!
    Wiem, że do tej pory nie komentowałam - za co bardzo przepraszam - ale musisz wiedzieć, że od początku czytałam tą historię :)

    Do następnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham te opowiadanie xD szkoda że się już skończyło.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na prawdę super,choć szkoda ze to już koniec :/ ale jaki koniec xd
    Nie spodziewałam się tego,nie spodziewałam się ze jeszcze w tym fanfiction pojawi się Holly i ze miała coś wspólnego z Harrym :/
    Zawsze będę zzyta z ta historia, Alison i Harry weszli do mojego serca i będę o nich pamiętać,ale oczywiście zaczynam także nowa historie z Zaynem i Tobą :)
    Dziękuje ,Kocham <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Supi jest :) ale no jestem trochę zawiedziona końcem. Skończyłam czytać i w mojej głowie kompletna pustka. Czy oni będą razem? :) myślę że pozostawiłaś to mojej wyobraźni :)
    Nie mogę uwierzyć że to już koniec :/ ale będę sliedzila twoja kolejna historie :)
    xxx

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
Nastolatka, mająca trochę bardziej poważne spojrzenie na życie niż jej rówieśnicy. Odważna, szczera, bezpośrednia, niezwykle ironiczna, czasem opryskliwa, ale z poczuciem humoru i dystansem do własnej osoby. Potrafi mieć wyjebane na wszystko i wszystkich. Pisząca swoje dziwne, chore historię, które zrodziły się w małej czerwonej główce. Zaczynała jako bloggerka na onet pod koniec kwietnia w 2012 r. gdzie pisała kontynuację serialu animowanego Galactik Football. Lubiąca nowe znajomości i pisanie opowiadań. Nie gryząca i lubiąca rozmawiać o głupotach, więc nie bójcie się napisać ;)