5 stycznia 2015

Rozdział VII

      Jako, że w ankieta wskazuje, ze mam 42 czytelników, to chciałabym prosić o weryfikację tego w komentarzach. Więc - jeżeli czytasz - zostaw komentarz :) BARDZO WAS O TO PROSZĘ :)

 20/21.03.2014r.
   Była godzina 14, więc Jonathan już spał. Bardzo na niego uważałam od czasu choroby, starałam się być jak najlepszą matką. A Harry mi pomagał, jednakże dziś rano wyjechał do matki. W pierwszej wersji mieliśmy jechać razem z nim, ale uznałam, że Nathan niedawno wyszedł ze szpitala i lepiej go nie ciągać po dworze. Wyszłam cichutko z pokoju synka, ówcześnie sprawdzając czy wszystko jest w porządku. Udałam się do swojego pokoju, gdzie panował straszny bałagan. Pościeliłam łóżko, odsłoniłam rolety, poukładałam poduszki, poodkurzałam i powycierałam kurze. Było względnie czysto, odetchnęłam głośno. Niestety elektroniczna niania poinformowała mnie, że Jonathan płacze. Poszłam szybko do pokoju syna. Wzięłam synka na ręce i uspokoiłam. Udałam się do salonu, gdzie na szczęście nie zastałam mojej kuzynki, która uwielbia utrudniać mi życie. Usiadłam na kanapie i wzięłam pilota. Jonathana podparłam poduszkami, tak aby mógł na wpół siedzieć. Objęłam go delikatnie i włączyłam telewizję. Stare bajki poprawiły mi humor. Szczególnie oglądając je z własnym synem było przyjemne. Podczas "Małej Syrenki" Pearl weszła do pokoju. Oparła się o futrynę i spojrzała w naszą stronę. Jej lekceważące spojrzenie działało mi na nerwy. Wzięłam Jonathana na ręce i posadziłam na swoich kolanach. Wyzywająco spojrzałam w stronę kuzynki.
     — Czego chcesz? warknęłam zdenerwowana przez jej głupi uśmieszek. Wzruszyła ramionami.
     — Nic, po prostu się zastanawiam jak ktoś taki jak Harry mógł się tobą zainteresować. Spójrz na siebie. Obwisły brzuch, grube nogi, rozstępy, cellulit. Gdyby to ze mną był Styles, to pokazałabym mu jak wygląda prawdziwa kobieta poczułam ukłucie w sercu. Pearl obudziła to, co od jakiegoś czasu mieściło się w mojej głowie. Mój wygląd. Był zupełnie inny niż przed ciążą. Stałam się grubsza, uda szpeciły niezliczone rozstępy, cellulit zawładnął nogami. Nie przypominałam dawnej siebie. Ale urodziłam dziecko. Byłam matką i dla mnie priorytetem musiało być dziecko.
-Harry mnie akceptuje - odpowiedziałam cicho, ale Pearl wiedziała, ze namieszała mi w głowie. Wykorzystała moje kompleksy i słabości by zaatakować. I cholera, udało jej się.
     — Doskonale wiesz jak wyglądasz, co? Przed ciążą również nie byłaś zbyt atrakcyjna. A teraz? Wyglądasz okropnie, a Harry jest z tobą tylko z litości. Bo spłodził dzieciaka i teraz wypada się nim zaopiekować. Tym bardziej, że zmajstrował go dla jakiejś małoletniej dziewicy zaszydziła, patrząc mi prosto w oczy. Zawrzała we mnie wściekłość, pewnie rzuciłabym się na nią gdyby nie to, ze miałam dziecko na kolanach. Głupia suka.
     — Posłuchaj, nie wiem jaki masz problem, ale odczep się. Harry jest mój i to wyłącznie moja sprawa jak wyglądam, a że ty nie możesz znaleźć sobie faceta, który będzie cię chciał dłużej niż na jedną noc, to nie moja wina. Pewnie przez większość pobytu w Londynie zdążyłaś zaliczyć większość facetów, ale jestem pewna, że Harry'ego nie dostaniesz chociaż w środku tłumiłam szloch, to jednak próbowałam nie dać po sobie tego poznać. Chciałam być silna dla naszego związku. Dla Jonathana. Dla Harry'ego. Dla siebie. Musiałam.

    Jonathan grzecznie spał w swoim łóżeczku, natomiast ja zamknęłam się w swoim pokoju. Może nie było po mnie tego bardzo widać, ale słowa Pearl bardzo mnie zabolały i jednak utkwiły w pamięci. Chciałabym zmienić to wszystko, co zmieniło się w moim ciele, ale zwyczajnie nie mam do tego siły. Nie, po prostu jestem za słaba. Pukanie do drzwi przerwało moje użalanie się nad sobą, nie mogła być to Pearl, ponieważ ona nie pukałaby tak spokojnie w moje drzwi. Jedyne co chciałam, to żeby za nimi stał mój ukochany. I nie pomyliłam się. Za drzwiami stał Harry z uśmiechem na twarzy i pudełkami z filmami. W drugie ręce trzymał reklamówkę z jedzeniem. Jaki kochany.

     — Cześć, skarbie przywitał mnie słodkim buziakiem. Był taki zadowolony, że przez chwilę nawet nie zauważył, że nie mam najlepszego humoru. Jego uśmiech trochę przygasł, odłożył to co przyniósł i mocno mnie przytulił. Wtuliłam się w niego i załkałam. Jej słowa tak strasznie mnie zabolały. Zielonooki odgarnął moje rozpuszczone, blond włosy z twarzy i uśmiechnął się blado. 
     — Co się stało, kochanie? zapytał miękko, zupełnie jakby bał się cokolwiek powiedzieć. Uśmiechnęłam się lekko. Bardzo się zmienił. 
     — Nic odpowiedziałam bez namysłu. Przecież Harry nie był głupi, na pewno mi nie uwierzy. Mentalnie uderzyłam się w twarz. Chłopak spojrzał na mnie kpiąco. 
     — Jak to nic, Allie? Płaczesz zamknięta w swoim pokoju musi być "coś". Powiedz mi, przecież wiesz, ze możesz mi całkowicie zaufać spojrzał w moje oczy. Jego zielone przeszywały na wskroś moje niebieskie. Widziałam w nich miłość i zatroskanie. Westchnęłam ciężko i mocno się do niego przytuliłam. Głowę wsadziłam w zagłębienie jego szyi. A on objął mnie opiekuńczo.
     — Spójrz tylko jak ja wyglądam odsunęłam się na kilkadziesiąt centymetrów i pokazałam na siebie. Chłopak zmarszczył brwi.
     — Nie rozumiem, wyglądasz pięknie jak zawsze wyjaśnił, a ja cmoknęłam niezadowolona. Kłamał. 
     — Nie kłam wybuchałam, a w oczach pojawiły się niekontrolowane łzy. Harry był bardzo zaskoczony moją gwałtowną reakcją, nie dziwiłam mu się. -Ważę co najmniej 10 kilo więcej niż przed ciążą, moje nogi są grube i pełno na nich rozstępów. Cellulit jest dosłownie wszędzie! Więc nie mów, że wyglądam pięknie, skoro tak nie jest! - zaniosłam się płaczem i chociaż próbowałam się bronić, to Harry mocno mnie do siebie przygarnął. 
     — Odpowiem ci szczerze, ponieważ zależy mi na tobie. Nie wyglądasz jak przed ciążą, ale to nie znaczy, że nie jesteś piękna. Dla mnie zawsze będziesz idealna, taka jaka jesteś. A skoro tak bardzo przeszkadza ci twoje ciało, to możemy razem nad nim popracować. Jeżeli będziesz miała ochotę, to zabiorę cię na siłownię i razem możemy poprawiać nasze niedoskonałości, kochanie. Ale pamiętaj, że dla mnie zawsze będziesz idealna. Nie ważne czy będziesz ważyć 50 kilogramów, czy 150 pocałował mnie czule w czoło. Cieszyłam się, że nie kłamał. Powiedział to co myślał, bo mnie kochał. Harry Styles był cudownym facetem i mnie kochał.
     — Tak bardzo cię kocham powiedziałam, po czym zostawiłam na jego wargach pocałunek. Objęłam jego szyję, przyciągając go bliżej siebie. Nie był to zbyt natarczywy całus, tylko powolne, aczkolwiek namiętne splątanie naszych języków. W chwili gdy oderwaliśmy się od siebie, na naszych twarzach zagościł uśmiech.
     — To może skorzystajmy z okazji, że dziecko śpi i obejrzyjmy jakiś film, co? zaproponowałam. Chłopak z zadowoleniem przeniósł nas na moje łóżko. Włączył za pomocną pilota telewizor, który znajdował się na przeciwko mojego posłania. Wyjął całą masę tuczącego jedzenia. A ja spojrzałam na niego kpiąco. 


"Dieta, panie Styles?"

     — Nie wiedziałem w jakich filmach gustujesz, więc wybrałem kilka gatunków zmieszany wyjął kilka pudełek, lecz mój wzrok padł na mój ulubiony film. Zostań jeśli kochasz. Harry to zauważył i przewrócił oczami. 

     — Oj, proszę cię Alison. Tacy faceci nie istnieją zaśmiał się krzyżując ramiona. Odwzajemniłam śmiech.
     — Wiem, Harry, ale lubię oglądać filmy tego typu, więc włącz proszę ten film uśmiechnęłam się słodko i ułożyłam wygodnie kiedy Styles uruchamiał film. Wrócił do mnie i przytulił do siebie.


    Nie wiem jakim cudem udało mi się przekonać rodziców by Harry został na noc, ale jednak się udało. Tata był bardziej niż niezadowolony, ale z ciężkim sercem to przebolał. Oczywiście idąc za swoim ojcowskim instynktem najpierw powiadomił Harry'ego o wszelkich konsekwencjach wynikających z jego przypuszczalnego "niewłaściwego" zachowania. Było mi żal mojego chłopaka, że musiał się tego nasłuchiwać. Ale pomógł mi przynajmniej wykąpać wieczorem Jonathana i położył go spać. Co było miłą odmianą, bo zazwyczaj ja to robiłam. Nadal czasami chodziłam niewyspana i bardzo często zmęczona, ale już się przyzwyczaiłam i nie robiło mi już to różnicy. 

Rano mój sen przerwało pukanie do drzwi. Bardzo dobrze spało mi się w ramionach Harry'ego, mimo że miał na sobie koszulkę z rękawem 3/4 i długie, dresowe spodnie. Był to oczywiście pomysł mojego taty. Jęknęłam głośno, kiedy ktoś wtargnął go mojego pokoju, robiąc hałas. Harry też się przebudził i spojrzał nieprzytomnym wzrokiem w kierunku drzwi. Stał tam widocznie zaskoczony Andy, który patrzył w naszą stronę z rozdziawioną buzią. Zaśmiałam się w duchu na ten widok. Biedny Andy jeszcze nie przywykł. W końcu się obudził, bo przemówił:
     — Styles, jeżeli jesteś pod pierzyną nagi, to obiecuję ci, że powieszę cię za jaja na Lonon Eye warknął sfrustrowany. Styles zaśmiał się cicho i wyszedł spod pościeli. Pokazał się mojemu bratu w "bezpiecznym ubiorze". Andy westchnął zirytowany, nadal nie był zadowolony.
     — Tym razem przeżyjesz, Styles..
*

     — Styles, testujesz moją cierpliwość warknął mój starszy brat kiedy Harry wciągnął mnie na swoje kolana by zrobić mu na złość. Chłopak zaśmiał się cicho. Andy trzymał na kolanach mojego synka i patrzył groźnie na Harry'ego. Wiedziałam, że Andy potrzebował czasu by przyzwyczaić się do tego, że jesteśmy razem. MUSIAŁ. 

Oglądaliśmy jedną ze starych bajek, na kanale podstawowym, kiedy bajkę nagle przerwano. Zamiast smerfów na szklanym ekranie widniała poważnie wyglądająca kobieta w wielkim koku. Mimikę miała bardzo poważną. Spojrzeliśmy po sobie zszokowani.

"Uwaga! 21 marca 2014 roku  zbiegł z więzienia "Newgate" groźny przestępca. Rodger Himelton został skazany w 2004r. za zabójstwo swojej żony oraz trójki małych dzieci. Miał odsiadywać wyrok zabójstwa. Z niewiadomych przyczyn udało mu się zbiec. Prosimy wszystkich o ostrożność, nie znamy pobytu zbiegłego. Radzimy zachować wszelkie środki ostrożności" 

Kobieta znikła z ekranu, a ja z przerażenia zapomniałam jak się oddycha. Morderca? Zbiegł? O Boże.
     — Co za głupoty zaśmiał się Styles. Chyba ci idioci nie myślą, że ten cały Rodger kryje się gdzieś w Londynie? Musiałby być totalnym kretynem - zaszydził.
     — Masz rację, Styles poparł go mój brat. W sumie mieli rację. Co za idiota chowałby się w Londynie.


BARDZO WAS PRZEPRASZAM, ŻE NA TAK DŁUGO WAS OPUŚCIŁAM.
Ale przyznam, że CODZIENNIE od 28 grudnia aż do dzisiaj siadałam przed komputerem i próbowałam coś napisać. Jednakże dopiero dzisiaj napisałam znaczną większość :)

PAMIĘTAJCIE O KOMENTARZACH!

23 komentarze:

  1. Super rozdzial cos czuje ze tem przestepca cos namiesza w ich zyciu . Xx

    OdpowiedzUsuń
  2. No i się doczekałam ;) Kocham tego bloga <3
    Świetny rozdział Harry taki kochany i ten Andy z tym "Stylsem" hahah a ten zbieg z tego więzienia pewnie nieźle przewróci do góry nogami to opowiadanie prawda??
    Jestem bardzo ciekawa co dalej i czekam na nexta ;))
    Kochana błagam dodaj nastepny niedługo ;* <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Pearl to chyba namiesza cos -.- nasza parka mogłaby zamieszkac razem :) @Dariaa_1D

    OdpowiedzUsuń
  4. Robi się groźnie :o Harry jest taki słodki <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie ją porwie a Harry ją uratuje czy coś :3 Lub na odwrót. Ale mam nadzieje ze nie zdradzi ja z nikim (jak w każdym prawie opowiadaniu/ff) a zwłaszcza z Pearl...

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski <3 Na pewno ten zbieg będzie miał do czynienia ze Stylesem i rodzinką ^^ Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdzial :)
    Mam nadzieje ze Ally nie bedzie się przejmowala Pearl xd
    Ona jest glupia- pisze jak 5-letnie dziecko xd
    Uwielbiam czytac tego bloga jest super :)
    Ten przestepca chyba bedzie wmieszany troche w ich zycie,moze troche zamieszac :/
    Ale Harry ja obroni,jak zawsze,bo to rycerz na bialym koniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg!! Super rozdział!!! Kocham kocham kocham mam nadzieje, ze ten morderca to tak nie na powaznie?? Bo juz sie boje!!! Jak ja kocham to ff mam nadzieje, ze nie wprowadzisz jakiejs takiej rutynyn jak takie porwanie i uratowanie itp...mam nadzieje, że nastepny rozdział, bedzie jeszcze lepszy
    Czekam na next i weny Ci życze ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń
  10. Ohohoho co to sie dzieje?! Harry i Ali są tacy słodcy <3 Nie możesz tego zniszczyć!! On nie ma prawa jej zdradzić. A ten przestępca to pewnie jakas grubsza sprawa i pojawi sie w ff na dłuższa chwile :) Czekam niecierpliwie na nn!! <3
    Pozdrawiam Clauduśka Duśka/ yolobitch1988 xx.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przysięgam na Boga, że jeśli Alison i małemu coś się stanie to coś sobie zrobię. No błagam, ale nie uwierzę, że ta wiadomość pojawiła się znikąd...:))))) Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta miłość Harrego do Allie aż promieniuje i ogrzewa moje zmrożone przez zimę ciało! Ale dość tych "poetyckich" słówek :D Podoba mi się ten słodki rozdziałek gdzie nasz Hazza gra kochanego chłopaka i ojca. Andy dba o swoją siostrzyczkę ♥ A Pearl jak zwykle zimna sucz ...
    Seryjny morderca psychopata uciekł? Jeśli w następnym rozdziale będzie, że porwał, zabił lub tym podobne zrobił naszej szczęśliwej rodzince to się powieszę ._. Kurczaki! To by było trochę takie oklepane(?) przewidywalne i dziwne.. Yhh nie wiem co myśleć to Twoje opowiadanie i Ty decydujesz co się w nim dzieje ale troszeczkę by mi to przeszkadzało gdybym w następnym rozdziale przeczytała o tym.
    I tak bardzo szkoda mi Ally! Pearl tak jej nagadała, że jak czytałam, tą część gdy ją obraża, to mentalnie topiłam jej głowę w toalecie, męskiej, używanej. I nie powiem podobał mi się ten obraz :]]
    Ps.: Czekolady, czekolady i jeszcze raz czekolady! Bo jak jest czekolada to jest wena! ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym Cię/Was zaprosić na nowo powstały Katalog Opowiadań.
    Serdecznie zapraszam!
    http://katalogff.blogspot.com/
    Pozdrawiam, Megan

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam do zapisania się do naszego spisu :)
    Prowadzimy również oceniarnie opowiadań.
    http://wykaz-opowiadan.blogspot.com/
    http://werdykt-wilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne! wczoraj zaczęłam czytać od początku do teraz. Pisz kolejne części, jestem twoją nową czytelniczką :D Z niewiadomo jakiego powodu nie mogę wejść w następną część...

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
Nastolatka, mająca trochę bardziej poważne spojrzenie na życie niż jej rówieśnicy. Odważna, szczera, bezpośrednia, niezwykle ironiczna, czasem opryskliwa, ale z poczuciem humoru i dystansem do własnej osoby. Potrafi mieć wyjebane na wszystko i wszystkich. Pisząca swoje dziwne, chore historię, które zrodziły się w małej czerwonej główce. Zaczynała jako bloggerka na onet pod koniec kwietnia w 2012 r. gdzie pisała kontynuację serialu animowanego Galactik Football. Lubiąca nowe znajomości i pisanie opowiadań. Nie gryząca i lubiąca rozmawiać o głupotach, więc nie bójcie się napisać ;)